Baseball w Polsce

Nasz kraj na tle reszty Europy nie wyróżnia się niczym, jeśli chodzi o popularność baseballu. Jest to dyscyplina niszowa, którą żywiej interesuje się dosłownie garstka osób – chyba przede wszystkim działacze polskiej federacji oraz zawodnicy nielicznych działających drużyn. Mimo to imponująco wygląda fakt, że krajowy związek działa już od 1978 roku, a swoje początki znalazł już w latach 50. ubiegłego wieku. Jednak o jakiekolwiek konkretne perspektywy rozwoju dla tej gry w Polsce bardzo trudno i raczej się to nie zmieni. Statystyki, którymi operuje PZBiS pokazują dobitnie, jak niszowy jest to nad Wisłą sport.

Według ostatnio udostępnianych danych w Polsce mamy 210 zarejestrowanych seniorów uprawiających baseball aktywnie, 130 juniorów i 440 młodzików. Nie musimy chyba dodawać, że analogiczne statystyki w odniesieniu do piłki nożnej, a także szczypiorniaka, siatkówki czy basketu wyglądają zupełnie inaczej. W całym kraju sędziowskie uprawnienia do prowadzenia meczów baseballowych ma 20 osób. Łącznie mamy niespełna 30 drużyn oraz klubów, które realizują treningi w zakresie baseballu i softballu, co jest bardzo niską liczbą, biorąc pod uwagę wielkość Polski i ilość mieszkańców. Tak małe zainteresowanie baseballem sprawia, że ma on zerowy potencjał komercyjny, więc ciężko pozyskać dla niego jakichkolwiek sponsorów. Nie sposób mówić o prawach do transmisji telewizyjnych, bo ani nie ma czego pokazać, ani komu oglądać.

Dlatego właśnie w Polsce i większości państw europejskich baseball był, jest i będzie niszową ciekawostką.